poniedziałek, 12 lipca 2021

Podsumowanie lipca - pierwsza połowa

 Za nami prawie pierwsza połowa lipca a tyle zdarzyło się już zadziać... Początek miesiąca nie był dla nas łaskawy...  bliżej nie określona grypa żołądkowa w przeciągu kilku dni dopadła całą naszą rodzinę. Jednego dnia totalnie rozłożyło mnie i męża, cały dzień leciały bajki w telewizji żeby tylko chłopcy dali nam troszkę odpocząć, żeby mieli jakieś zajęcie. Czuliśmy się fatalnie, a z naszych synków byliśmy bardzo dumni bo spisali się na medal, nie marudzili, nie przeszkadzali a nawet Franiu wręcz nam pomagał przynosząc a to wodę, a to kromkę chlebka czy inną rzecz o jaką go poprosiliśmy. Byłam wzruszona i dumna że mam tak dojrzałego maluszka w domu:) Na szczęście chłopcy choć też chorowali to najmniej wycierpieli i wszystko trwało jeden dzień a następnego dochodziliśmy do siebie. Tak bardzo pragnęłam żeby to wszystko się już skończyło i wróciła naszą codzienność.

Lipiec zdecydowanie stoi pod znakiem Wojtusiowych urodzinek. Przez nasze choroby musieliśmy poprzesunac imprezę i w ten oto sposób mieliśmy dwie małe imprezy na cześć naszego solenizanta:)

Bracia:)

Upiekłam torcik. Biszkopt że śmietaną i truskawkami:)



Pierwszy urodzinowy buziak od tatusia
W lipcu zaczęłam też oswajać Wojtusia z popołudniowym spaniem bez pampersika:) Wojtuś od jakiegoś czasu sam już wola za swoją potrzeba, a dzień nie chodzi w pampersie ale do spania jeszcze zakładamy. Teraz już tylko na noc, odzwyczajamu się:)
Poranne deszcze inspirowały nas do działań w kuchni i tych kulinarnych i tych plastycznych
Chłopcy wypatrują auta
Fartuszkowa sesja:)


Czekoladowe ciasteczkami
Powstawały racuszki drożdżowe z jabłkami



Lubiane przez wszystkich proziaki
Chłopcy zafascynowani napisami naszych imion:)

Magnesiki na lodówkę od przyjaciół i sąsiadów którzy wrócili z nad morza i nasz który sobie kupiliśmy na naszej pierwszej wycieczce:)

Cały czas uczymy się ładnie kolorować, choć czasem Franiowi się nie chce to staramy się ćwiczyć rączkę:)

I na lodówkę, nie mogę się doczekać kiedy chłopcy będą rysować bardziej świadomie i każdy obrazek będzie wisiał na ścianie:)
Wycinanie nożyczkami, coraz fajniej sobie Franiu radzi.

Ciastolina... zdecydowanie to Franiu lubi bardziej od rysowania:)
W lipcu nie mogło zabraknąć spacerów do pobliskiego parku. Obserwowanie motyli, było ich sporo

Kwiatki...zawsze je zrywa, najczęściej wszystkie są dla mnie:)
Kije, patyki, patyczki te malutkie i te wielgachne ... Chłopaki je uwielbiają:)

Nowe książeczki jakie ostatnio sobie sprawiliśmy 


Pan Kuleczka ze swoimi przyjaciółmi
Fantastyczne przygody Marcinka
Kolejne dwie książeczki, prezent od babci tym razem "Kaczka dziwaczka" oraz uwielbiana przez moich synków"Rzepka"
Dużo czytamy, a także zaczęliśmy słuchać audiobooków przed snem
Od fantastycznych przygód Goszajki:) zaczęliśmy przygodę z audiobookiem. Już po drugim razie Franiu usnął słuchając czytanej bajki przez panią z radia gdzie mi się jeszcze nigdy nie udało go uspać, sam zasypial:) Teraz co wieczór staram się chłopcom przeczytać jedna, dwie bajeczki a później puszczam im audiobooka i wychodzę, chłopcy słuchając zasypiają.
W lipcu Wojtuś coraz bardziej oswaja się z dużą woda w basenie. Do tego stopnia, że sam skacze, szaleje, "pływa" radość nas wszystkich przeogromna:)


Basen to była najlepsza inwestycja jaka ostatnio dokonaliśmy. Wszyscy się w nim fantastycznie bawimy i przy tych upałach chłodzimy:) 




Chłopcy lubią się bawić w garderobie, robią tam sobie łóżko z pluszaków i udają, że śpią:)
Codzienne żegnanie tatusia który jedzie do pracy. Buziaczki i papa musi być:)
Od małego uwielbia zakładać sobie miski na głowę:)

Wieczorne oglądania " Psiego patrolu" chłopcy złapali się za rączkę:)
Pada deszczyk...


Nasza mała sąsiadka Dominisia odwiedziła nas z rodzicami. Czasem marzy mi się jeszcze taki trzeci maluszek;)
W sobotę dzień przed urodzinowym grillem Wojtusia zrobiliśmy sobie pierwszą, rodzinna wycieczkę do Krasiejowa, Parku Dinozaurów. Franiu latał jak szalony i co chwila wskazywał na nowe dinozaury, cała nasza czwórka spędziła fantastyczne popołudnie.


Kocham całym sercem tą moją trójce:)





 Prezent od chrzestnego:)

I ta większa impreza urodzinowa naszego synka:)








Puszczamy balon do nieba, niech spełnia marzenia :)


Kocham robić przyjęcia urodzinowe dla moich dzieci, piekę wtedy z wielką przyjemnością te wszystkie słodkości. A jeszcze jak dzieci cieszą się, że to dla nich to już w ogóle:)
Zamiast pieczywa upiekłam chlebek czosnkowo-ziolowy oraz proziaki

Torcik oczywiście w kształcie auta:) w środku przełożony bitą śmietaną z czekoladą i malinami. Choć ciężko mi się go robiło ze względu na upały to wyszedł przepysznie:)
Jeszcze kilka ujęć z dziś i pamiątka z wyprawy do parku dinozaurów
Bardzo lubię patrzeć na chłopców jak się razem bawią:)


Tyle się działo przez te kilka dni... Dlatego z  przyjemnością zostawiam tutaj to wszystko tak ku pamięci. Z niedługo przyjdę z drugą połowa lipca:)