piątek, 17 sierpnia 2018

Kuchenne drobiazgi i dużo przetworów:)

Witajcie! 
Jestem! A to za sprawą Justyny która zmobilizowała mnie do napisania kilku słów:) Dziękuję kochana:*
Ostatnio rzadko tutaj bywam a w mojej kuchni wciąż przybywa nowych rzeczy. Myślimy i myślimy nad zagospodarowaniem ściany w części jadalnianej. Oprócz półeczek marzy mi się ogromna tablica na której zawisną prace plastyczne, dyplomiki, laurki naszych dzieci na które wciąż z utęsknieniem czekamy. Jak i kartki świąteczne czy wakacyjne, liściki i inne drobiazgi. Taka nasza ściana kreatywności, pamiątkowa,rodzinna. Tak więc cały czas rozmyślam plan jak owa tablica ma wyglądać:)

Jakiś czas temu oglądałam najnowsza ekranizację Ani z zielonego wzgórza "Ania nie Anna" byłam ciekawa czy mi się spodoba bo oryginalną wersje uwielbiam:) I jak najbardziej tak! Cytat na tablicy podchodzi właśnie z tego serialu, chwycił mnie za serce...Jakże prawdziwy... postanowiłam go sobie zapisać w widocznym miejscu:) 
Drobiazgi tworzą całość.
Kolejne kurki na jajeczka do kolekcji:)
Uroczy minutnik zakupiony za grosze na giełdzie
W tym roku lato dało nam mnóstwo warzyw i owoców.
Tak więc słoików powstaje dużo..ogórki pod różna postacią, kompoty, dżemy, powidła, sałatki, brzoskwinie w syropie, soki..
Cześć słoików widocznych na zdjęciu dostałam w prezencie od Justyny:) 
Są teże słoiki zrobione przez mamę mojego męża i przyjaciółkę. 
Nasz bareczek służy również za mała spiżarke. To tutaj trzymam przetwory bo nie zawsze chce mi się schodzić do piwnicy. A tutaj mam wszystko na widoku no i częściej korzystam z tych dobroci:)  
Jak dla mnie takie słoiczki sprawiają że kuchnia jest przytulniejsza, robi się bardziej domowo:)


Ten śliczny dzbanuszek zakupiłam również na giełdzie. Ostatnio dość często tam bywamy i przywozimy takie oto drobiazgi:) 
Mam w planach napisać kolejny post czy mi się uda...? Mam ogromną nadzieję, że tak:)

Pozdrawiam

Patrycja



7 komentarzy:

  1. Witaj. Cieszę się że Justynie udało się ciebie namówić do powrotu do bloga. Kuchnie twoją i w ogóle całe mieszkanie uwielbiam oglądać, więc będę bardzo szczęśliwa jeśli będziesz pokazywać je częściej. Widzę że zakwitł u ciebie w kuchni mój ukochany kwiat, u mnie nazywa się go woskownicą, też mam takiego już od 6 lat ale niestety jeszcze ani razu nie zakwitł. Słoiczkowe szaleństwo u ciebie, plony obrodziły. Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieję że kolejny wpis niedługo się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku dziekuje Agnieszko za miłe słowa:* Kolejny, krótki wpis już szykuje wiec lada dzień bedzie:) A Ty wiesz, że nie wiedziałam jak ten kwiat się nazywa:) Dostałam go w tamtym roku od przyjaciółki i kilka dni temu poraz pierwszy zakwitł. Jest piękny:) A szaleństwo słoikowe oj tak. Mama mojego męża nasadzi zawsze mnóstwo warzyw i owoców a później trzeba to przerabiać bo szkoda wyrzucić:)
    Uściski dla Ciebie, mam nadzieje ze kiedyś mnie odwiedzisz i zobaczysz nasz domek na własne oczy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię te kuchenne, domowe kadry. Oby częściej się pojawiały... :) :) :) rok wyjątkowy jeśli chodzi o te dary natury...żal byłoby tego nie wykorzystać.
    Śliczne rośliny i drobiazgi, które sprawiają, że dom jeszcze bardzie przytulny. Co do ściany to proponuję albo farbę magnetyczną albo "pele -mele" :) :)
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:* twoje propozycje co do tablicy właśnie biore pod uwagę;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię widok sielsko ustawionych słoiczków w kuchni, od razu przytulniej i tak,,domowo,, Pięknie prezentuje się rownież Twoja ceglana ściana. Zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I really like your new decorative designs! it's beautiful so much and good idea on site.

    หนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń