wtorek, 11 lipca 2017

Małe codzienności

Na wstępie uprzedzam, ze będzie sporo zdjęć, większość z nich można zobaczyć na moim Instagramie.
Niestety aparat mi szwankuję, laptop nagle, z niewiadomych powodów odmówił posłuszeństwa został mi więc tylko telefon.. 

Kalendarz wskazuje nam lipiec, pogoda raczej wczesną jesień:) Urlop mamy pierwsze dwa tygodnie sierpnia więc mam nadzieję, że wtedy będzie dużo słońca:)

Zaczęłam robić przetwory, mrozić zapasy na zimę, udało nam się nawet zrobić po raz pierwszy naleweczkę z truskawek, wyszła bardzo delikatna ale smaczna. Będzie w sam raz jako mały drobiazg dla innych:) lubię się tak dzielić naszymi wyrobami:)



Sałatkę z ogórków z chilli i czosnkiem na zimę



Mój niezastąpiony robot kuchenny...


Ostatnio mało jemy konkretniejszych rzeczy więc bardzo często domowa pizza ląduje na stole:)
Ale mogę się też pochwalić, że częściej piekę, efekty możecie zobaczyć na moim Instagramie


 Zaczęliśmy coraz częściej wychodzić na dalsze spacery z naszymi psami, ich radość, piski nie znają granic, ostatnio nawet miały małą kąpiel w rzece. Chcielibyście widzieć moją radość:) 







Sesje zdjęciowe, zawsze mile widziane:)




 



Kuchnia wciąż tętni życiem, dalej uwielbiam w niej przesiadywać!




Moja przyjaciółka miała niedawno swoje 30-ste urodziny oprócz prezentu, ślicznej mini szklarni

Chciałam dać jej coś od siebie, coś co pozostanie z nią na zawsze, jako pamiątka 30-stych urodzin. 
Tak więc przedstawiam moja duma:)
Ręcznie robiona przeze mnie serwetka:) Szydełkowałam ją miesiąc czasu, codziennie po trochę zazwyczaj w towarzystwie serialu Ranczo, który swoja drogą pokochałam:) 


 A tak się prezentuje u niej na stole:) mogłaby być większa, ale na tym nie koniec mojej przygody z szydełkiem. Mam kilka planów co będzie następne:)
 A że tak spodobała mi się szklarnia od Gosi, mój kochany mąż sprezentował mi moją własną - nie spodziewałam się tego, że dostane taki prezencik:) Także mam teraz swój mini zielnik:)
 Taki zestaw do jadalni kupiliśmy na olx dla rodziców mojego męża, ja gdybym nie miała stołu z wielką chęcią ten bym przygarnęła:) cudne krzesła, te zielone obicia! Dla mnie bomba!:)
Wraz w nim do domu przywieźliśmy dwa śliczne, miedziane czajniczki  (do zobaczenia wiecie gdzie na instagramie:) )
 Ostatnio też odkurzyłam moje małe zbiory scrabookingowe, zaczęłam pisać listy, robić kartki urodzinowe. Nawet założyłam pamiętnik dla kogoś bardzo ważnego w moim życiu, kogoś kto w końcu kiedyś się pojawi:)
 Założyłam notes-adreswonik, który już kilka lat temu dostałam od Ani z bloga niafniaf
W końcu wszystkie adresy zapisane w jednym miejscu a nie przepisywane z jednego miejsca na drugie...
A te śliczne pieczątki kupiłam w Kiku, bardzo mi się podobają, akurat do pisania listów:):)
  Kochani żegnam się dziś z Wami. Cieszę się że napisałam parę słów...:)
Zmykam napić się jeszcze małej kawki i poczytać książkę, pani listonoszka przyniosła mi dziś same dobre rzeczy:)

-Patrycja-