środa, 1 lutego 2017

Kilka słów o tym co u mnie...

Jest! Chwila oddechu! Chwila wytchnienia... Lubię kiedy w wieczory kładziemy się do łóżka z myślą, że sporo dziś zrobiliśmy. 
Zachciało mi się nauczyć robienia na szydełku, Tak więc od dziś pod czujnym okiem mamy mojego męża pobieram nauki szydełkowania. Oprócz tego w wolnej chwili dziergam na drutach dywanik do łazienki. Lubię takie szmaciane dywaniki, wrzucasz do pralki, szybko schną i jak nowe:)
Jeżeli już jesteśmy przy teściowej serweta z haftem, która zdobi naszą komodę jest prezentem od niej, aktualnie robi mi jeszcze do kompletu mniejsze serwetki na stół. Śmiało mogę powiedzieć, że taka teściowa to skarb:)
Moje zeszłoroczne postanowienie noworoczne przetrwało...Z początkiem stycznia wywołałam kolejną partię zdjęć, mam w planach wywoływać już tak co roku. Kolejny album do kolekcji - ten kupiony w biedronce za niespełna 15 zł.
Oczywiście 70 % zdjęć to nasze psy, uwielbiam je fotografować, 29% mojego męża a na jakimś marnym 1 % ujrzeć można mnie:)
Będąc na zakupach w castoramie kilka miesięcy temu mojemu mężowi rzucił się w oczy napis na ścianę. Ucieszyłam się bo takie "obrazy" od zawsze mi się podobały:) Opisuje on jakie wartości panują w domu. I tak o to takie cudo zawisło w naszym salonie:)

Między napisem powolutku tworzy się galeria.
Zawsze jak tracę cierpliwość, moja połówka mówi żebym poszła i przeczytała napis "jesteśmy cierpliwi":) tego cały czas się uczę...

Przez ostatni czas dużo też czytałam... Poniżej mała garstka..
Najlepsze zostawiłam sobie na koniec:) bowiem od listopada zaczęliśmy intensywnej myśleć o zmianie kuchni, nie będę się teraz rozpisywała więcej bo to jest temat na osobny post. Tak więc kuchni jeszcze nie mamy ale od stycznia zaczęliśmy robić remont sami, totalna demolka w postaci min. rozwalania ściany, zrywania paneli podłogowych i sufitowych. 
Do tego przyszły inne obowiązki dnia codziennego,tak więc remont się przeciąga a my każdą wolną chwilę przeznaczamy aby jak najwięcej zrobić. 

Dziś już padamy...jutro kolejny, nowy dzień, ciekawe co nam przyniesie. Ja jeszcze biegnę na słowo do Was.

Ściskam i do następnego

Patrycja

4 komentarze:

  1. tez w tym roku planuje remont ale bardzo boję się zacząć...ciekawa jestem Waszych poczynań...

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne książki, dwie mi chodzą po głowie czyli Hygge i Pokochaj swoje ciało, a co do cierpliwości, życie nam nieraz tak dopiecze, że chwilami nie daje rady ten nasz organizm reagować poprawnie, zdarzają się chwile słabości, braku właśnie cierpliwości, to normalne, co nie znaczy, że dobre, podstawą jest żeby po takim wybuchu po prostu nie chować urazy :)
    Życze owocnej pracy przy remoncie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czekam na efekt...ciągle się zastanawiam gdzie wy teraz jecie:)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wywoływanie zdjęć to także moje postanowienie na ten rok :)

    OdpowiedzUsuń