sobota, 10 października 2015

Projekt szczęśliwy dom


Kilka lat temu kiedy wprowadziłam się do domu mojego męża, który później stał się również moim domem, miałam wyidealizowany obraz naszego rodzinnego życia i miejsca zamieszkania. Coraz częściej łapałam się na tym jak bardzo irytowała mnie moja niesystematyczność. Miałam wrażenienie, że chwilę temu posprzątałam wszystko na błysk a tu kolejny kurz zbierał się a to na meblach, półkach, podłodze. Ciuchy porozrzucane w sypialni i łazience się mnożyły i na dodatek nasza psina która ganiała po całym domu ze swoimi zabawkami. I jak tu nie zwariować...
Przyznam Wam się szczerze, że bywały momenty złości na mojego męża z mojej strony (na kimś musiałam odreagowywać) ;) 
Z biegiem lat wspólnego zamieszkania odsunęłam od siebie wizje idealnego domu, idealnego małżeństwa. Bardziej staram skupiać się na ludziach których kocham, lubię sprzątać ale nie robię tego nałogowo, nie denerwuje się gdy jest nie pościelone, czy naczynia czekają aż ktoś się za nie weźmie. Lubię nasz nieład, kocham Mój przez duże M dom:) i kocham wszystkich którzy w nim zamieszkują. Mam wrażenie, że całkowicie zmieniłam swoje priorytety...czyżby starość???:):):):):):):):)
 Moja refleksja nad domem wzieła się z ostatnio przeczytanej książki G.Rubin "Projekt szczęśliwy dom", choć książka nie porwała mnie bardzo to z chęcią ją przeczytałam i zaczełam rozmyślać o moim własnym PROJEKCIE SZCZEŚLIWY DOM:)

 "Prawdziwa tajemnica szczęścia polega na tym, by autentycznie interesować się każdym szczegółem codziennego życia"
 "Gdzie Ty jesteś- tam jest Dom"
 "Wszyscy łudzimy się, że później będziemy mieć więcej czasu niż w całej przyszłości"
"Każda rzecz, którą codziennie robimy, jest ważna i znacząca a każde miejsce, w którym mieszkamy - interesujące i piękne"
 
Polecam stronkę Nasza księgarnia gdzie można dostać lekko uszkodzone książki po zaskakująco niskich cenach. Stronkę znalazłam dzięki Izie z Domowego zakątka:) 


6 komentarzy:

  1. Nie czytałam tej książki, ale to co napisałaś o domu i ja czułam podświadomie, a od dłuższego czasu wcielam codziennie w życie, doceniając to co mam i celebrując zwyczajne życie:) Ps. tylko z tym wkurzaniem się na bałagan to u mnie gorzej, ale staram się;) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykle mnie zainteresowałaś tą książką..a to co piszesz brzmi jak recepta...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś widziałam książkę pt Projekt Szczęśliwe Małżeństwo, w sumie do dzisiaj jej nie kupiłam :) Ale z tej serii ukazał się też Projekt Szczęście ;) Ps. Lekki bałaganik też jest fajny, a najfajniejsze mieć go z kim zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią przeczytam tę książkę :)
    To wszystko co piszesz o rodzinie i domu jest mi bardzo bliskie. Też uważam, że najważniejsze są wspólnie spędzone chwile i relacje między ludźmi.
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wielką przyjemnością bym przeczytała ta książkę...
    Pięknie to napisałaś kochana:)
    Twoje zdjęcia oddały ciepło jakie panuje w Twoim domku.
    ściskam cię cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne podejście. Ja już 48 dni po ślubie uświadomiłam sobie, że nie da się połączyć perfekcyjnego porządku z miłością.

    OdpowiedzUsuń