poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Mały misz masz..czyli lampka biurkowa I niedzielna wycieczka we dwoje...:)

Kochani wpadłam dosłownie na chwilę, tyle rzeczy dziś do zrobienia jeszcze przede mną. A chciałam do Was napisać:)
 Na pierwszy ogień pójdzie lampka na biurko mojego małżonka:) Bardzo nam się podoba a cena jeszcze bardziej przecena z prawie 80 złotych na 19,99:) Jakby ktoś reflektował taka promocja jest w Tesco, nie wiem czy we wszystkich ale w Gliwicach napewno:)
 
Pomimo, że lampa jest raczej nowoczesna to pasuje do nas:)
Wczoraj postanowiliśmy uczcić zakończenie wakacji tylko we dwójkę, wybraliśmy się więc na lody do Raciborza:) Jedna z naszych pierwszych randek miała właśnie tam miejsce, więc pojechaliśmy troszkę z sentymentu jak i ze względu na przepyszną mrożoną kawę, o której mój mąż często mi wspominał jednak pomimo bycia tam kilka razy nie mieliśmy szczęścia trafić na otwartą kawiarenkę, tym razem się udało...Kawusia niepozornie wyglądająca poprostu niebo w gębie:):)
Pospacerowaliśmy po ryneczku, pobyliśmy razem, nacieszyliśmy się piękną pogodą, ochłodziliśmy smakołykami i do domciu:)
Jeszcze tylko wspomnę o mojej małej miłości:) naszym pupilu, dalej niestety choruje najgorsze jest to, że pomimo miliona badań nie wiadomo co jej jest;( ale nadal walczymy!! My jak i ona się nie poddajemy, teraz po zastrzykach a nawet kroplówce już jest dużo lepiej ale to tylko "chwilowe uśpienie" choroby. 
Od kilka dni specjalnie gotuje dla naszej psinki:) Stworzyłam dla niej menu na podstawie diety BARF, jeżeli ktoś ma ochotę może sobie poczytać na internecie co to za dieta:)
Żegnam się z Wami przepięknym widokiem jaki ostatnio widujemy co noc, jest pięknie:)
Zapraszam tych co jeszcze nie mieli okazji na moje candy  tutaj, już za kilka dni losowanie:):)

 

 AAA....bym zapomniała jakis czas temu założyłam sobie konto na instagramie od czasu do czasu wrzucam tam zdjęcia jeśli macie ochotę zapraszam tutaj INSTAGRAM 

Patrycja


sobota, 22 sierpnia 2015

Jabłka i kolor czerwony w roli głównej:)

Witajcie moi kochani  pogoda dziś nie nastraja na jakiekolwiek prace na dworze, za oknem co chwilę siąpi deszcz, wiatr powiewa. Ja tym czasem siedzę sobie w ciepłym domku z kubkiem herbaty w ręku. Kilka dni temu dostałam dużą siatkę pysznych, czerwonych papierówek postanowiłam zrobić im małą sesję zdjęciową:) Już taką bardziej jesienną... czekam na tę porę roku:)


Jabłka również zapiekłam, a w środku dodałam bakalie z miodem, do tego lody waniliowe. Jeżeli ktoś nie próbował polecam - pyszności:)

Bardzo lubię kolor czerwony i czerwoną kratkę, wprowadza ona do domu sielskość, przytulność, rustykalne klimaty które bardzo lubię, po prostu nadzwyczajnie w świecie mi się podoba i nic na to nie poradzę. Tak więc bywając w  różnych sklepach zawsze wypatruje materiału w kratkę najczęściej czerwoną ale niebieską też nie pogardzę:) Przyznam Wam się szczerzę, że mam jej nawet sporo w swoim domu, dlatego dziś też postanowiłam uszyć małą serwetkę, obszytą oczywiście w czerwoną kratkę, jak dla mnie jest urocza, reszta materiałów czeka na swoją kolej:)
 
Mam już w końcu maszynę więc wieczór planuje spędzić z nią sam na sam, przy dźwiękach relaksującej muzyki. Bardzo się cieszę, że dopadł mnie taki stan i ponowna chęć szycia:)
 
Jest mi niezmiernie miło widzieć, że w moim pierwszym candy bierze udział już kilkanaście osób:) 

Zapraszam jeszcze tych co nie mieli okazje się zapisać tutaj:)


 



środa, 19 sierpnia 2015

Moje pierwsze Candy - czyli małe przyjemności dla Was:)

Miało być jutro ale jest dziś..:)
Dreszczyk emocji nie odstępuję mnie na krok... Moje pierwsze candy na blogu.
Be Happy istnieje od ponad dwóch lat jednak nigdy wcześniej się na nie, nie odważyłam. 
Mam nadzieję, że nagrody Wam się spodobają i z chęcią weźmiecie udział w zabawie. 
A nagrodami są: Foremki - kwiatuszek od maleńkiego do największego jest ich 6 sztuk, świeczuszki o zapachu wanilii idealne na coraz to dłuższe i chłodniejsze wieczory, szklany pojemnik na cytrynkę oraz piękna, drewniana w stylu shabby chic skrzyneczka, którą można wykorzystać np.w kuchni, łazience, na wszelakie przybory, biżuterie i co tam sobie jeszcze innego wymyślicie:)
 
Zapraszam Was bardzo serdecznie na moje pierwsze candy:)
Należy:
-Pozostawić komentarz pod postem
-Będzie mi bardzo miło jeśli dołączysz do listy osób obserwujących mojego bloga:)
-Będzie mi jeszcze milej jeśli zamieścisz podlinkowany banerek (pierwsze zdjęcie)do mojego candy na swoim blogu:)
(jeśli nie posiadasz bloga, ten podpunkt Cię nie obowiązuje:))

Pamiętajcie zabawa potrwa do 05 września:)

Powodzenia:) 


A tak już na zakończenie mała zapowiedź kolejnego posta... wracam do szycia, szmatki wyszarpane w ciucholandzie, chciałabym z nich wyczarować coś dla pewnej, małej dziewczynki...
... Czy mi się uda? Zobaczymy następnym razem...:)
Ściskam Was:)
Patrycja

Mała metamorfoza banerka:)

Witam Was moi mili dziś chciałam się pochwalić małą metamorfozą na blogu:) otóż zmiana banera, a przy tym troszkę odświeżenie Be Happy, powoli goszczą się tutaj pajęczyny i kurz...tak rzadko się odzywam:) Chciałabym to zmienić, choć nie zawsze mi wychodzi staram się..


Nowy baner jest i okazja do mojego pierwszego Candy - w końcu!:) Zatem wypatrujcie już następnego popsta, lada moment będę Was chciała zaprosić do zabawy.

Pozdrawiam cieplutko

Patrycja


niedziela, 9 sierpnia 2015

Weekendowe kadry

Witajcie serdecznie, upały ostatnio nas nie opuszczają co mnie poniekąd cieszy ponieważ od wczoraj zaczęliśmy urlopik:) który spędzimy w domu będzie grill, spotkania z bliskimi, wypady nad jeziorko, pieczenie ciast, próby nowych potraw, ulubione czasopisma, książki, filmy, czas spędzony razem na pełnym relaksie i jeszcze coś ważnego:)
Ostatnio dodaje posty ogólnikowe bez żadnych konkretów, jednak żeby nie zaprzestać blogować chciałabym Wam pokazywać chociaż skrawki naszej codzienności, więc zapraszam...rozgośćcie się i częstujcie pysznym czekoladowym tortem, którego uwielbia mój kochany małżonek.
Specjalnie dla niego powstała w sobotni poranek cała blacha tej czarnej rozkoszy :)


Różową piękność, hortensje dostałam od sąsiadki, w sumie od jej mamy. Kwitnie w oczach - widać, że dana od serca:) Małe pomidorki, hodowane na balkonie, jak podlewam kwiaty lubię sobie tak sięgnąć po małe, czerwone, słodkie kuleczki.

Wczoraj chcieliśmy uczcić nasz urlop, więc na wieczór zrobiliśmy z rodzicami grilla, takiego małego były kiełbaski, sałatka, obowiązkowo zimne napoje i pełen luz...mamy wakacje:):):)

Dziś po całym dniu leniuchowania i to tak dosłownie, prawie nie wychodziliśmy z łóżka z naszym psiakiem, postanowiliśmy na wieczór wyjść na spacer, lody i przy okazji poobserwować zachód słońca - uwielbiam.
Kościół, który widać na zdjęciu to w nim braliśmy pięć lat temu ślub..mam ogromny sentyment do niego:)


Kilka migawek dla Was a ja teraz lecę odwiedzić Wasze blogi na których napewno coś się dzieje nowego, ciekawego...a w tle słucham festiwalu muzyki rockowej, którą kocha mój mąż, stare, piękne kawałki nawet mnie chwyciły za sercducho i nucę sobie pod nosem:)
Aaaa i jeszcze tak na koniec chciałabym Wam polecić piękny film, który można było zobaczyć wczoraj późnym wieczorem w telewizji "Dom nad jeziorem" z Sandrą Bullock, oglądał może ktoś? Jakie pozostały po nim odczucia? Ja Wam moi mili powiem tylko tyle jest to jeden z niewielu filmów do którego napewno powrócę, jeżeli ktoś nie widział bardzo polecam:)
 

wtorek, 4 sierpnia 2015

Wycieczka i prezenty od serca:)

W sobotnie popołudnie po całym tygodniu pracy i domowych obowiązków wraz z sąsiadami wybraliśmy się do pięknego miejsca Parku Miniatur Sakralnych w Olszowej. Gdzie można znaleźć szesnaście miniatur bazylik i katedr katolickich z całego świata w tym i z Polski. Miniaturki wykonane są w skali 1:25, a największa z nich ma prawie 5 metrów wysokości. W parku oprócz zwiedzania pięknych alejek można również pójść na obiadek czy pyszne ciacho z kawą, z dzieciakami do parku liniowego i przepięknego bajkowego sadu:) Jak ktoś będzie niedaleko - polecam:)
Nawet najdrobniejsze szczegóły były perfekcyjnie dopracowane.
 
 Przy prawie każdej figurce znajdują się ławeczki, altanki na których można sobie usiąść, odpocząć, porozmawiać.
 
Nawiązując do prezentów w tytule postu, to ostatnio dostałam dwa piękne, takie od serca:) pierwszy z nich to własnoręcznie robiona na szydełku piękna serweta na komodę, zrobiona została oczywiście przez moją zdolną teściową. Bieżnik jest tak piękny, że co chwilę spoglądam na niego i cieszę oczy:) Wniósł do domu mnóstwo ciepła i sielskości.
Drugi prezent przywieziony został aż z nad morza przez naszych sąsiadów, w podzięce za opiekę nad ich domem pod ich nieobecność. Piękny statek na którym umieszczona jest latarenka, wieczorami zaświecona przywołuje nasze nadmorskie wspomnienia:) 
I to na tyle...
Do usłyszenia niebawem....
:)