poniedziałek, 13 lipca 2015

Ostatnie dni...

...minęły nam pod znakiem książek, przetworów, nalewek, pysznych ciast, długich wycieczek, na spotkaniach z przyjaciółmi. 
Poniżej mała relacja ostatniego naszego miesiąca.
Tort czekoladowy, którego przepis znajdziecie u Izy z Domowego Zakątka zrobiłam jako ciasto, żeby urozmaicić czekoladową rozkosz na górze posypałam czerwoną porzeczkę, wszystkim moim bliskim ogromnie smakowało:)
Małe, urocze nóżki mojej kochanej chrześnicy:) Obowiązkowo Moje mieszkanie. Ostatnio też zaczytałam się w książkach Frances Mayes opowiadających o życiu autorki we Włoszech. Niesamowite książki, które powodują że myślami przenoszę się w Toskańskie klimaty.

Ostatnio weekendy spędzamy na małych wycieczkach i tak o to byliśmy na Auto Master Show.Bawiliśmy się na weselu mojej przyjaciółki jeszcze ze szkoły średniej. Kilka dni przed ślubem zostałam poproszona o świadkowanie, był to dla mnie zaszczyt ponieważ znamy się od dzieciństwa, mieszkałyśmy na tym samym osiedlu i spędziłyśmy super lata naszej młodości:)
Wczoraj odwiedziliśmy z naszymi przyjaciółmi i ich córeczką piękne, Opolskie zoo - polecamy:)
Poza przyjemnościami jakie staramy się sobie sprawiać (nagradzając sobie to, że niestety w tym roku nigdzie na wakacje się nie wybieramy) spotykają nas niestety przykre momenty... Od miesiąca walczymy z chorobą naszego psiaka. Gorączka 40 stopni, osłabienie, brak apetytu, wychodząca garściami sierść, problemy ze stawami:( Prawdopodobnie po ukąszeniu kleszcza jakieś 2-3 miesiące temu. Nie poddajemy się i cały czas walczymy, już jest o niebo lepiej. Powoli zapominamy, że nasza kochana suczka miała problem z łapkami. Jednak nie poprzestajemy na wizytach u weterynarza, teraz musi być pod stałą kontrolą. Niewątpliwie jest członkiem rodziny dlatego staramy się o nią dbać jak najlepiej potrafimy. 
 
 :)
 I tak zarówno ona jak i ja bierzemy antybiotyki - ja zaś na zapalenie gardła i zatoki. Powoli obie nabieramy coraz więcej siły :)

A Wam kochani jak mijają wakacje? Jakie plany na urlopik?

Pozdrawiam Was cieplutko jak tu jeszcze zaglądacie:):)

Patrycja


8 komentarzy:

  1. Cudownie spędzacie czas :)) Takie wspólne rodzinne chwile zostają w pamięci na długo :))
    Książki , które wymieniłaś uwielbiam :)
    Współczuję choroby psinki, my niestety nie wygraliśmy z kleszczem i po świętach straciliśmy naszego małego, kudłatego przyjaciele. Bardzo się cieszę, ze u Was coraz lepiej, trzymam kciuki z całkowite wyzdrowienie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agness, bardzo współczuję Waszego pupila, ja nawet tak nie chce myśleć. Musimy wygrać! Pozdrawiam Cię cieplutko:)
      Patrycja

      Usuń
  2. Piękne kadry! Cieszę się, że miło spędziliście ten miesiąc.
    Pozdrawiam ciepło!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izo:) Chociaż troszkę, w tych małych kadrach mogę pokazać co się u nas dzieję..I tak nie zawsze noszę przy sobie aparat - chyba czas to zmienić:)

      Usuń
  3. Ja dzisiaj na urlopik się wybieram :) a co to tak dużo piłek tenisowych trzyma psiak?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu zazdraszczam urlopiku.......:):):):):) A piłki dostaliśmy od przyjaciółki, jej teściu gra w tenisa i co jakiś czas wymienia piłki, troszkę zostawiła dla swojego pieska a reszta dała naszej. Jejku radość naszej Dziubki widząc tyle piłek, nie wie którą obwąchać, wziąć do pyszczka, która ma najpierw się bawić - poprostu bezcenna:) Kochana udanych, słonecznych wakacji, żebyście dobrze wypoczęli:)

      Usuń
  4. Ciasto wygląda obłędnie.Masz do tego rękę. Ja ginę w kuchni:) A i książki...moje kochane włochy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Film Pod Słońcem Toskani podbał mi sie bardziej niż ksiazka a rzadko mi sie o zdarza. Film ogladałam chyba z 10 razy uwielbiam go !!!!!!

    OdpowiedzUsuń