niedziela, 7 czerwca 2015

Truskawki pod kruszonką

Mamy czerwiec są i truskawki:) Chyba jak w większości domów truskawki są teraz częstymi gośćmi. U nas były już w postaci koktajlów, deserów - galaretki jak i nawet w postaci obiadu - makaron z truskawkami który przywołuje u mnie smaki z dzieciństwa które uwielbiam. Chociaż powiem Wam, że spotkałam się z osobami, które nigdy nie jadły makaronu z truskawkami...
Przeżyłam szok! Jak to można nie jeść takich rarytasów:):):)
Aby jeszcze bardziej umilić sobie niedzielny poranek przyszedł czas na truskawki pod kruszonką, szybki, bezproblemowy wypiek i słodkości jak się patrzy:)

Mmmm...niebo w gębie:)
Pięknej niedzieli kochani


sobota, 6 czerwca 2015

Zwolnić, docenić każdy moment, zatrzymać czas...

Dzisiejszy dzień zaczęłam od porannej pysznej kawy, w towarzystwie moich roślinek na szumnie nazwanym "tarasie" czytaj balkonie:) w asyście śpiewających ptaków i od czasu do czasu piejącego wniebogłosy koguta. Czas mi się na chwilę zatrzymał...Pomyślałam sobie jak cudownie być tu i teraz, jak dobrze mieć takie miejsce w którym czuję się dobrze. Coraz częściej zdaje sobie sprawę z tego jak życie ucieka mi przez palce..Codzienna gonitwa za zwykłymi obowiązkami, idzie za tym stres i poddenerwowanie.

 
 
 
Dzisiaj zrozumiałam to, że marzę o przyziemnych sprawach takich jak duża, kochająca się rodzina, zapach ciasta unoszącego się po całym domu czy choćby kawa wypita w pięknej, porcelanowej filiżance na świeżym powietrzu w towarzystwie natury a nie przed telewizorem, po prostu o napawaniu się każdą chwilą.
Marzę o tym nie patrząc na to, że przecież te marzenia to taka zwykła codzienność, która jak będzie wyglądać zależy tylko wyłącznie ode mnie. Nasuwa się więc pytanie na co ja czekam? Co mi przeszkadza w napawaniu się domem, domowym spokojem, zapachami, rodziną ? Brudne naczynia walające się w zlewie? Nie poodkurzana podłoga? Czy telewizor, który potrafi chodzić na okrągło, nawet jak robię coś w kuchni?
Już kilka dni temu zaczynając swój długi weekend po kilkutygodniowej gonitwie postanowiłam, że ograniczę do minimum telewizję a jak najwięcej czasu będę spędzała na powietrzu. I póki co dotrzymuję danego mi słowa:)
Jakiś czas temu założyłam sobie swój inspirujący album, w którym poprzyklejałam różne wycinki z gazet odnośnie tego jakbym chciała żeby wyglądał mój dom, moje życie już nie napiszę, że kiedyś...Bo przecież są to przyziemne marzenia, które z każdym dniem mogę spełniać:)






Wiem, ze może to dziecinne ale różne poradniki motywacyjne mówią, że warto sobie swoje marzenia, cele wypisać, lub z obrazować i wywiesić w centralnym punkcie, żeby nas motywowały do ich spełnienia. I tak o to tym sposobem powstał mój album, który trzymam przy łóżku i potrafię codziennie go przeglądać:)

Trzymajcie kciuki za to bym zatrzymała się na dłuższą chwilę...:)

A na koniec chciałabym jeszcze zaprosić Was na mój profil na Instagramie tam częściej napewno będę się pojawiać:)

czwartek, 4 czerwca 2015

Chwile w romantycznym klimacie...

Tak szybciutko, na chwileczkę wpadłam by życzyć Wam moi mili udanego, słonecznego weekendu:)
 
Romantyczny klimat o jakim mowa w tytule to porcelana jaką ostatnio dostałam od mamy, z pięknym  motywem kwiatowym, do tego cudownie pachnący, delikatnie różowy kwiat piwonii.
Po ostatnich dniach pełnych bieganiny, różnych obowiązków przyszedł czas na dzisiejszy dzień, pełen luzu, relaksu sam na sam, z własnymi myślami. Tego mi było trzeba...
Większość dnia spędziłam na słodkim leniuchowaniu na balkonie, łapiąc promyki letniego słońca. Było bosko:):)
 

Uciekam bo dzień jeszcze się nie skończył...
 Idziemy z mężem na spacer i lody - czuję się jakbym miała wakacje:)
Patrycja