czwartek, 8 maja 2014

Miód z kwiatów mleczu...

Czy można samemu zrobić miód? I to w dodatku z kwiatów mlecza? Tych co zawsze jak dla mnie rosły na łąkach czy jako chwasty na ogródku?Okazało się, że można i to w dodatku prosto, zdrowo i przede wszystkim pysznie! Zbliżając się do weekendu majówkowego wyruszyliśmy na łono natury długi spacer, rybki więc  moja teściowa poprosiła mnie o zebranie dla niej 250 mleczy przy okazji. Tak więc też uczyniłam czego się nie zrobi dla teściowej;) Zaciekawiło mnie bardzo co chciała z tych żółtych kwiatków zrobić okazało się że miód. Tak więc nazbierałam, ona zrobiła dała nam słoiczek a on w ciągu jednego dnia został zjedzony prawie cały:)
I tak o to po majówce wybraliśmy się z mężem i z naszym psem na spacer w to samo miejsce gdzie ostatnio tylko się okazało, że już pan skosił trawę a wraz z nią nasze mlecze;) ale troszkę pochodziliśmy i znaleźliśmy. Ja oczywiście zachłanna postanowiłam zrobić z dwóch porcji naraz, połowę rozdam a połowa przyda nam się herbatki, ciepłych bułeczek czy pierniczków na święta.  I tak oto przeszło 500 mleczów zebraliśmy i do dzieła..Najwięcej pracy zajęło oddzielenie tak zwanych zielonych szypułek od żółtych płatków, ale warto!  Będziemy zdrowi ponieważ owy miód powoduje wzrost naszej odporności, jest dobry na bóle gardła, przeziębienia i w dodatku jeszcze zadowolimy swoje podniebienia cudną słodyczą:):)

Nie wiem czy teraz gdzieś jeszcze ujrzymy mlecze ale gdyby ktoś reflektował i znalazł podaje przepis na jedną porcje:

Składniki:
 - 250 sztuk mleczy
- 1,5 litra wody 
- pół pomarańczy
- pół cytryny
- 1,5 kg cukru

Przygotowanie:
- Płatki oddzielić od "zielonych szypułek" (jeżeli pojedyncze zielone listki wpadną nic się nie stanie)
- zagotować 1, 5 litra wody i wrzątkiem zalać płatki (poniżej mniej więcej pokazałam na zdjęciu)
- następnie obrać pół pomarańczy i cytryny i razem z sokiem i miąższem wrzucić do naszej mieszanki ;) (najpierw warto wycisnąć soki z cytrusów a później w ręku "zmiażdżyć" na kawałki). Mikstura taka powinna leżeć całą noc. U mnie z braku czasu leżała prawie 24 godziny:) 
- po takim leżakowaniu odcedzamy przez sitko, tak by powstał wywar bez płatków, jeżeli pojedyncze wpadną nic się nie stanie. Płatki możemy wyrzucić.
- w garnku gdzie mamy wywar wsypujemy 1,5 kg cukru i tak doprowadzamy do gotowania, gotujemy na małym ogniu co jakiś czas mieszając. Czas gotowania to około 1,5 - 2 godzin. Gorące wlać do słoiczków i obrócić do góry dnem, pozostawić do wystygnięcia. W słoiku miód będzie gęstniał.


I to tyle,z takiej jednej porcji wychodzi 5 słoiczków po drzemie. Przepis ten od razu wpadł mi w oko bo był prosty w wykonaniu a ja lubię takie rzeczy robić, bo wtedy wiem, że na 99% mi wyjdą:)

Teraz z innej beczki ostatnio wciąż żyję w niedoczasie, chyba jak większość ludzi...Drewniany pomocnik zrobiony tylko czeka na małżonka żeby mu kółka przykręcił - bo to taki ruchomy pomocnik ma być:) Piękne konwalie przyniesione dziś z ogródka umilają mi chwilę spędzone w domciu. Chociaż na dobrą sprawę samo to że w nim mogę być sprawia mi najwięcej przyjemności:)


 Pozostawiam Was więc słodko z zapachem konwalii a ja zmykam ogarnąć jeszcze nasze pobojowisko w domu i do pracy na popołudnie;/ Przesyłam pozdrowienia i do usłyszenia :)

Ps. Jeśli wychwycicie jakieś błędy w pisowni wybaczcie bo jak zwykle na szybko piszę do Was:)

Patrycja

czwartek, 1 maja 2014

Maj:):)

Pierwszy dzień majówki powoli za nami... I jak Wam minął?
U nas cudownie, piękna pogoda, długi spacer brzegiem jeziorka, zbieranie mleczy na miód, wypad z ukochanym na rybki, ognisko z kiełbaską, relaks, odpoczynek...Uwielbiam takie odskocznie, wolne dni spędzone razem:)


Kochani udanego, słonecznego wypoczynku. Grilowania bez końca w towarzystwie rodziny i przyjaciół:)
Jutro przed nami kolejne atrakcje:)
Do usłyszenia niebawem
Patrycja