niedziela, 17 listopada 2013

Pierniczkowo i Weekednowe leniuchowanie :)

Witajcie moi kochani, jak niezmiernie cieszy widok nowych obserwatorów, nowych komentarzy. Dziękuję Wam z całego serca, większość z Was same prowadzą blogi więc wiedzą jakie to uczucie:) 
Każde słowo napisane pod moimi postami dodają skrzydeł, wiary w to, że to ma sens;)

Choć moja wczorajsza sobota w ciągu dnia troszkę wypełniła się obowiązkami, to późne popołudnie i wieczór należał do błogiego lenistwa, przy blasku świec, oczywiście w towarzystwie najnowszego Mojego Mieszkania, gdzie kilka przeze mnie obserwowanych blogów jest właśnie w tym nowym, cudnie świątecznym wydaniu:)
 Gazetka jest przeze mnie wciąż na nowo przeglądana, wchłaniam każdy artykuł, każde cudnie zrobione zdjęcie, inspiruje się wcinając przy tym orzechy, mandarynki - tak coś na przegryzkę i pijąc duży kubeł kakao:):)




 
 (mój małżonek powiedział jak zobaczył mandarynki w domu: tak jakoś świątecznie zaczyna się robić) 
I tak o to powolutku zaczynam pracę nad kalendarzem adwentowym, już za dwa tygodnie grudzień, tak moi kochani samej ciężko mi w to uwierzyć, jak dla mnie dopiero co był wrzesień a tutaj już za parę chwil święta, nowy rok i o kolejny roczek więcej..
Ale wracając do kalendarza to mam wizje jak chciałabym aby tegoroczny kalendarz prowadzący nas do jednych z najważniejszych świąt w roku wyglądał...
 Dość długo nad tym myślałam, przeglądałam inspiracje w internecie...
Jest po prostu za dużo cudnych rzeczy jakie można zrobić, chciało by się tak wszystko naraz a niestety trzeba zrealizować jeden pomysł. Więc było ciężko ale w końcu  i w mojej głowie powstał takowy pomysł. Zapewne w trakcie tworzenia powstanie kilka zmian ale mam nadzieję, że wynik końcowy mnie zadowoli;)
A teraźniejsze przygotowania wyglądają tak, uchylę rąbek mojej małej tajemnicy;)
 Aby koszty były małe wszystkie 24 torebeczki wykonałam sama więc troszkę czasochłonna "praca"ale jakże przyjemna:)

Ponieważ wielkimi krokami zbliżają się uroczyste dni, w których będą nam towarzyszyły rozmaite smakołyki, chciałam Wam dziś przedstawić rewelacyjny przepis na przepyszne a przede wszystkim szybko mięknące pierniczki, można się nimi zajadać już tego samego dnia.
Przepis podaje szybciej żebyście mogły sobie go wypróbować i ocenić same.

"Pierniczki"
- pół kostki margaryny (Kasia lub inna-125g)
- 3 szkl. mąki (500g)
-1,5 szkl. cukru (200g)
-3/4 szkl. miodu (200g)
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 opakowanie przyprawy do piernika (20g)
- 2 łyżeczki kakao

Wszystkie składniki wymieszać  dużej misce, do momentu aż ciasto będzie gładkie i nie będzie się kleiło. Wstawić do lodówki na pół godzinki, ja czasami od razu robiłam (brak cierpliwości;) 
Na stolnicy ciasto rozwałkować ok.0,5 cm (nie powinny być cienkie ponieważ mogą się przypalić). Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia (ja zawsze blaszkę pod papierem smaruję lekko margaryną). Piec 8-10 minut piekarnik nagrzany do 180 stopni (należy zwracać uwagę na ciasteczka,by się nie przypaliły ponieważ jak piekarnik jest dużej nagrzany pierniczki pieką się szybciej). Po wyciągnięciu z piekarnika odczekać chwilkę by ciasteczka stwardniały i można śmiało zdjąć.
 Z tej porcji wychodzi około 50 pierniczków. 
Później udekorować czym nam się podoba, jak dla mnie pierniki najsmaczniejsze są w polewie z cytryny i cukru pudru (ja dodaje również barwnik do lukru);) 
W zeszłym roku wraz z przyjaciółką zrobiłyśmy ich przeszło 500 sztuk, i prawie każdy własnoręcznie udekorowałyśmy. Było przy tym mnóstwo śmiechy, zabawy ale też i pracy. Zrobione pierniczki poszły jako małe upominki dla rodziny i znajomych. W tym roku również przed świętami planujemy się spotkać i urządzić sobie piernikowo babski wieczorek rodzi się taka nasza mała świąteczna tradycja:)

Mam nadzieje, że któraś z was skorzysta z tego przepisu i będzie zadowolona:)

A jak Wam moi mili mija weekend??




9 komentarzy:

  1. Jejku jakie cudne renifery... skad masz takie foremki;)? Torebki wow... mi juz sie podoba;) mnostwo pracy wlozylas... ;* p.s ja tez kocham mandarynki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Alez ciekawa jestem efektu kalendarza! a co do pierniczkow-wprawdzie z troche innego przepisu ale-sie za nie zaraz zabieram,takiej mi ochoty narobiłaś! Kocham przedswiąteczne tradycje więc mnostwa przyjemności ze wspólnej piernikowej zabawy Dziewczyny!Mocno pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także miałam spędzić wczorajszy dzień na pieczeniu pierniczków, ale... jakoś mi nie wyszło :).
    Twoje wyglądają smakowicie. Patrząc na nie postanawiam, że w następny piątek na pewno spędzę w kuchni. Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję dziewczyny:) pierniczki smakowite, ale udekorowane wyglądają i smakują jeszcze lepiej, ja swoje jutro pomaluję, muszę kupić potrzebne do tego akcesoria:) ale cieszę się że przepis przypadł do gustu:)
    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł mi podsunęłaś .. zwabić przyjaciółkę do domu na wspólne pieczenie :D Ile radochy będzie :)

    Ale że taką ilość wykonałyście i ozdobiłyście :O Szok :P

    Pozdrawiam
    Violetta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violu super sprawa we dwójkę sobie piec, radochy było co nie miara:) same byłyśmy w szoku ile zrobiłyśmy, ale tak jakoś fajnie nam to szło, że mówiłyśmy a z jeszcze jednej porcji zrobimy, później a jeszcze wcześnie jest to może dwie porcje odrazu zróbmy i tak się zrobiło przeszło 500 sztuk:) Co do dekoracji to już pod koniec robiłyśmy tylko kropki jako dekoracje, bo byłyśmy poprostu zmęczone:)
      nie muszę mówić jak moja kuchnia wyglądała, cała w pierniczkach, wszędzie ciasteczka:) ale czas niezapomniany. W tym roku idę do mojej przyjaciółki piec, napewno będzie bardzo fajnie :)

      Pozdrawiam
      Patrycja:)

      Usuń
    2. Hehe u mnie będzie śmiesznie, bo koleżanka jak wpadnie to z małą córcią xDD

      Usuń
  6. Que galletas, mmmm. Las fotografias trasmiten, son geniales. Ha estado un regalo el visitar tu bloc, es genial, te invito visitar el mio y si te gusta espero que te hagas seguidora.
    Elracodeldetall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że u Ciebie przygotowania pełną parą :) ja również muszę się zabrać za kalendarz bo w końcu nie zdążę jak w zeszłym roku.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń