wtorek, 3 września 2013

Moja przygoda z szyciem i salon w tle:)

I co kochani mamy Wrzesień...rozpoczął się rok szkolny, wielkimi krokami zbliża się jesień..Za oknem wietrznie, temperatury spadły poniżej 20 stopni. Ale u nas póki co, słoneczko nie odpuszcza...Sami popatrzcie, jak pięknie:)

Jak w ostatnim poście wspomniałam, jakiś czas temu kupiłam kilka materiałów, od razu zapragnęłam uszyć z nich fartuszki i poszewki na jaśki, w ciągu paru dni namiętnie siedziałam w każdej wolnej chwili nad maszyną, niestety moja, którą dostałam parę lat temu od mamy (maszyna ma z dobre 20 lat), nadaje się do wyczyszczenia i nasmarowania, dlatego chwilowo nie chodzi. Tym czasem używam od teściowej. I tak codziennie coś tam sobie szyłam...Dziś chciałabym Wam pokazać moje poczynania, fakt można by się doczepić paru szczegółów, owe poszewki raczej nie nadały by się na prezent dla kogoś, ale mi się podobają bo są moje, przeze mnie zrobione - i z tego powodu jestem szczęśliwa.   
Dziś także uchylam rąbek naszego salonu, dlatego tylko troszkę bo jest to pokój jeszcze nie wykończony... Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda nam się dokupić komodę i wypoczynek..Póki co w salonie mamy śliczny kominek, który już jakiś czas temu został pokazany w Be Happy. Owy kominek własnymi rękami zrobił mój ukochany mąż - zdolniacha z niego, co? Tym bardziej, że to jego pierwsze tak "wielkie dzieło":)  
 Podusie wyszły moim zdaniem bardzo fajnie, są takie jak sobie wymarzyłam:) Te dwie podłużne są od początku przeze mnie zrobione, uszyłam poduszki i poszewki, na dwie pozostałe uszyłam tylko poszewki.
  
Poniżej na zdjęciu mój kalendarz w okładce z resztek materiału jaki mi został. Wygląda cudnie:) Kawałek materiału a jak bardzo cieszy:)
   
Żyrandol jest bardzo stary, ale ma swój urok, w tamtym roku został odnowiony przez mojego małżonka:)
 Do domu wprowadzam powoli akcenty jesienne, dodatki tworzą ciepłe i przytulne wnętrze. Przynieśliśmy do domciu drewno, mam nadzieję, że za jakiś czas odpalimy już kominek  Świeczki coraz częściej towarzyszą nam wieczorami cudnie migocząc. Uwielbiam takie klimaty, świece, iskrzący się ogień w kominku, bliska mi osoba, psinka nasza leżąca sobie leniwie ach...cudownie, magicznie:)
Kosz na drewno także dostał nowsze "ubranko" piękną czerwoną kratę (resztki materiału z poszewek:))
Przecudną dynie dostałam od przyjaciółki, zdobi nam kominek:)
 
 
  Podczas buszowania po blogach:)
Uszyłam też woreczek na spinacze do prania, bardzo brakowało mi takiego "wynalazku". Spinacze walały mi się po pralce, na suszarce, a tak mam je w jednym miejscu, w ładnym czerwonym woreczku - praktyczne i śliczne:)
 Chciałam zrobić zdjęcie mojej psince,jednak jak widać ona nie była skora do pozowania:) miałyśmy kilka podejść po czym na chwilkę usiadłszy ... 
...zrobiła szybki myk, i nie mam już modelki:):) mój mały, kochany szkodnik:):)
 W między czasie uszyłam jeszcze fartuszki, nawet porwałam się na fartuch dla mojego męża, Jasiek lubi gotować więc pomyślałam, że przyda mu się taki "męski" fartuch:) 
Ale, żeby nie było, że tak wszystko na raz to już w następnym poście pokażę:)
Bardzo polubiłam szyć, zapewne nie spocznę na laurach i będę się szkoliła w tym zakresie.
Powiem Wam, że tak się wciągnęłam, że ciężko mi się teraz oderwać...Mam tyle planów, projektów nic tylko znaleźć materiały i szaleć:):)   

Tak na zakończenie mała anegdotka;) Wczoraj miałam bardzo miły telefon, zadzwoniła do mnie koleżanka z byłej pracy i mówi: "Pati przyjeżdżaj do nas, tęsknimy za Tobą" - jejciu kilka prostych słów a jak fajnie się zrobiło na serduchu:) Wspominam o tym bo czasami warto powiedzieć coś miłego nawet koleżance z pracy, niestety w dzisiejszych czasach często zapominamy o tym, a jakże takie słowa budują dobre między ludzkie relacje:)  Dziś oczywiście z samiutkiego rana pojechałam w odwiedziny, nawet jedna z dziewczyn pyszne drożdżowo-wiśniowe ciacho zrobiła. 
Dbajmy o nasze relacje:)
I tak oto kończę optymistycznie dzisiejszego posta:)
Miłego popołudnia

11 komentarzy:

  1. Zdolny mąż i zdolna TY! :)
    Podusie śliczne a i kominek pięknie się prezentuje- dobrana z Was para :)
    pozdrawiam serdecznie, Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu - też tak myślę, że dobrana z nas para:)

      Usuń
  2. Kto by za Tobą nie tęsknił:) Taka fajna babeczka a jaka zdolna. Poduchy urocze z duszą:) Notatnik z nową okładką mnie powalił... w następnym roku szkolnym, jak będę wracać do pracy, zamówię u Ciebie taki...:):):) A czerwona cegła - to na prawdę rewelacyjna sprawa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu myślę, że do przyszłego roku tak podszkolę swoje umiejętności w szyciu, że z chęcią uszyję Ci nie jedną okładkę:) Dziękuję za miły komentarz:)
      Buziaki:)

      Usuń
  3. Ojej ślicznie :) wszystko w salonie wygląda bardzo ładnie i widać,że czuwa tam kobieca ręka :) Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do siebie w odwiedziny :) Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) z miłą chęcią Cię odwiedzę:)
      Pozdrawiam
      Patrycja

      Usuń
  4. Podusie są bardzo fajne! Super akcent kolorystyczny:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ u ciebie jesiennie :) U mnie nie czuć tego klimatu :( (w domu)

    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violu lubię bardzo jesień więc i też ją chciałam wprowadzić do domku:) niestety teraz przez dłuższy czas nie będę mogła szaleć ze zmianami dekoracji bo jestem daleko od domu:( ale nie ma co nadrobię ze świątecznymi ozdobami, już nie mogę się doczekać:)
      Pozdrawiam i na pewno zajrzę na Twojego nowego bloga:)

      Usuń
  6. Piękna fotorelacja :)
    czerwona krateczka ma to do siebie, że w zależności od pory roku wprowadza nastrój zawsze...bo pasuje i w lecie, jesienią idealnie się komponuje z dyniami, a zimą? Bardziej klimatycznego wystroju na Boże Narodzenie sobie nie wyobrażam :) uwielbiam! :) połączenie zapachu pierników i obrusu w kratę...zasłonki też :)
    Zdolna z Ciebie dziewczyna :)
    A o relacje powinniśmy dbać, to fakt :)

    OdpowiedzUsuń