niedziela, 29 września 2013

Książka na jesienne wieczory i tęsknota za codziennością...


Witajcie moi drodzy;)
Ależ ja tęsknie za swoim domem, za szyciem, za twórczym działaniem. Teraz będąc poza nim ogromnie doceniam moją zwykłą codzienność. Pomimo tego że dopiero jestem tutaj tydzień nauczyłam się tego, że kocham, po prostu kocham swoje życie i to co jest z nim związane (no może pomijając występujące czasami problemy - kto by za nimi tęsknił;)
 Kochani ku mojemu zaskoczeniu całkiem dobrze daje sobie radę, pierwszy tydzień zleciał bardzo szybko, mam więc nadzieję, że i następne zlecą zanim się obejrzę;) A później ze zdwojoną siłą wrócę i wpadnę w wir domowej i blogowej kreatywności.
Ach jak ja już czekam z niecierpliwością na ten cudowny moment:):)

Jedyne co mi teraz pozostaje z braku czasu oraz możliwości wykazania się twórczo to polecenie Wam książki jaką w dzisiejsze popołudnie przeczytać.
Przed wyjazdem zakupiłam sobie lekturę Waris Dirie pod tytułem „ List do matki – wyznanie miłości„  Jej poprzednią książkę „Kwiat pustyni” kojarzy zapewne wiele z Was.. Okazało się, że „ Kwiat pustyni” oraz „List...” nie są jej jedynymi książkami, o czym wcześniej nie wiedziałam.
„List do matki” to poruszająca książka, uświadamiająca jakie tajemnice skrywała w sobie przez lata autorka. Są to osobiste, intymne wyznania słynnej na całym świecie modelki  i ambasadorki ONZ walczącej do spraw przeciwko okaleczaniu kobiecych narządów płciowych. Autorka uświadamia nam jak przez całe życie cierpiała nie tylko fizycznie ale też i psychicznie, obrzezanie do którego doszło w dzieciństwie odcisnęło na niej ogromne piętno.
Głównym tematem są relacje autorki z jej mamą, słowa są kierowane bezpośrednio do niej. Autorka pokazuje jak ponad wszystko ją kocha, jak chciałaby aby to właśnie mama była z niej najbardziej dumna, jak stara się walczyć o jej miłość..
Powiem Wam, iż w kilku momentach książka mnie zaskoczyła, nie wiedziałam, że Waris Dirie założycielka swojej fundacji tak bardzo walczy każdego dnia sama ze sobą... Ma problemy jak tysiąc innych ludzi... A pomimo tego dalej szerzy i głosi swoje przekonania i prawdę na temat miliona dziewcząt, z których każda codziennie jest poddawana strasznemu obrzezaniu..

Czytałyście może?
Jakie są Wasze odczucia dotyczące tej książki?
Ja polecam Wam ową lekturę na jesienne, chłodne wieczorki przy kominku...
Jak dla mnie interesująca, wzruszająca, zaskakująca książka.
Mam nadzieję, że jak już się skusicie to i Was zainteresuje:)
Przesyłam cieplutkie pozdrowienia i do szybkiego usłyszenia:) 
Miłego tygodnia! 






6 komentarzy:

  1. osobiście znam lekturę "kwiat pustyni". o innych książkach W.D. nie słyszałam, ale bardzo miło usłyszeć, że takie są! Nie wykluczone, że w przyszłości przeczytam, "kwiat pustyni" zrobił na mnie ogromne wrażenie. bardzo poruszył. Patrycjo, jutro postaram się do Ciebie naskrobać :)) Pozdrawiam, trzymaj się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu będę czekała na meila:) mi osobiście obie książki bardzo się spodobały i poruszyły...Ja polecam i mam nadzieję, ze pozostałe dwie uda mi się również przeczytać:)
      Pozdrawiam serdecznie
      Do usłyszenia:)

      Usuń
  2. " Kwiat Pustyni" przeczytałam "jednym tchem" ... w pociągu :-) obejrzałam również film... poruszająca historia... nie omieszkam sięgnąć po drugą część... :):) Pozdrawiam cieplutko :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana mi sie w ogóle nie wyswetlalo ze dodajesz posty... matko! Musze zabrac sie za książki; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe dlaczego;( nie znam się na tym...czyli częściej musisz do mnie zaglądać;)

      Usuń
  4. Tak to jest....wszędzie dobrze-gdzie nas nie ma. A na poważnie-też jeździłam i też tęskniłam. To zrozumiałe.
    Niedługo ten czas minie i wrócisz :)

    OdpowiedzUsuń