poniedziałek, 1 lipca 2013

Praca pełną parą


Z rana poszłam na ogród, po kilku dniach opadów można było pielić, pogoda dziś w sam raz a chwastów oj sporo się nazbierało.

Odkąd pamiętam marzyłam o domu z ogrodem. Od kilku lat mieszkam z moim M w jego rodzinnym domu można powiedzieć, że prawie na wsi:) Co do ogrodu mamy go, jednak jest on królestwem bardziej  teściowej niż moim. Ja zaczynam dopiero swoją przygodę z kwiatami, drzewami, owocami, warzywami... jednym słowem z ogrodem. Staram się w wolnej chwili pójść i zadbać o niego, poznawać. Przyznam,że to moja teściowa odgrywa tutaj główną rolę i mi opowiada różne ciekawostki. Od zawsze podziwiam ludzi znających się na ogrodnictwie, tego jest tak dużo, czasami mam wrażenie, że nie zapamiętam wszystkiego:)

Poniżej kilka migawek naszego ogrodu:)




 












Zmykam robić obiadek dla mojego M, miłego i słonecznego poniedziałku:)

2 komentarze:

  1. Ja kocham ogrodnictwo, ale dopiero teraz zaczynam się w nie wciągać .. oj dużo wiedzy i praktyki do opanowania jeszcze przede mną :P

    Pozdrawiam
    Violetta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako dzieciak nie lubiłam zarówno pracy w ogródku, czy w polu. Z czasem człowiek zmienia swoje upodobania...od ponad 4 lat mieszkamy na wsi (prawdziwa wieś ;) wszędzie daleko, dużo przestrzeni wkoło)...mamy swój przydomowy ogródek,sad, kawałek pola, łąki...mąż od kilku lat zafascynowany jest PERMAKULTURĄ i w tym kierunku zmierzamy. Mieszamy rózne rośliny ze sobą, np groszek siejemy przy kukurydzy...kukurydza wtedy jest jego naturalną "tyczką"...rozpoczęliśmy pracę nad "kopcem" z warzywami, jednak ograniczenia czasowe i ręczne wykonanie go zabiera mnóstwo czasu, siły i energii...wciąż więc nasze ogrodnictwo jest w sferze eksperymentalnej :) ale cieszymy się jak dzieci gdy znosimy do domu swoje owoce, warzywa, czy zioła i kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń