poniedziałek, 14 października 2019

Zmiany w kuchni:)

Od jakiegoś czasu myśleliśmy o odświeżeniu ścian w naszej kuchni. Od jej remontu w styczniu minie już 3 lata, niesamowite kiedy to zleciało. Pora przyszła na małe zmiany...  na kolor... od dawna marzyłam o kolorze aczkolwiek nie ukrywam że się go bałam:) Od tylu lat jesteśmy tak przyzwyczajeni do białych ścian w naszym domu, że pomimo zakupienia farby miałam wciąż obawy czy mi się spodoba efekt końcowy. Jednak serce cały czas mówiło mi, że chce koloru, chce zmian... i tak oto przedstawiam Wam nasza kuchnie w nowej odsłonie:)

Kolor nosi nazwę "ciepłe piaski" dla nas jest to poprostu pomarańczowy:)
 Wpadliśmy na pomysł z deskami na ścianie, żeby przełamać kolor

 
Zrobiło się przytulniej, cieplej, jeszcze bardziej sielsko:) 
 Nasze meble zbierane przez lata w pasowały się idealnie.

  Kolor pasuje do cegły. W kilku miejscach mam w planach powieścić obrazki w drewnianych ramkach:)


Jesteśmy z mężem zachwyceni efektem końcowym i dumni z siebie. Choć nieraz dochodzi do małych spięć między nami podczas remontu to i tak twierdzimy ze jesteśmy zgranym zespołem:) Napracowaliśmy się ale było warto. Nie przypuszczałam, że z naszej kuchni możemy zrobić coś jeszcze fajniejsze niż było;)
Przyjemnego tygodnia!
Patrycja

czwartek, 3 października 2019

Ostatnie miesiące

Witajcie:)
Jak ciężko jest wrócić do pisania postów, kilka nawet zaczęłam po czym usunęłam.... Tyle miesięcy mnie tutaj nie było...chciałabym jednak żeby i w tym roku pojawiło się coś tak ku pamięci. A więc dziś mało pisania więcej zdjęć, zapraszam:)
Z moją 6 letnią chrześnicą Karolcią:)
Na minusie 30 kg, kto b y pomyślał. ciężka, systematyczna, konsekwentna praca zdecydowanie mi się opłaciła:) 
Ten rok przyniósł mi coś wspaniałego, coś na co sama zapracowałam usilnie dążąc do wyznaczonego przez siebie celu:)
Moja mentorka, moja trenerka, osoba, którą darze niesamowitą sympatią i jestem jej bardzo wdzięczna. Miałam okazje poćwiczyć z Ewą na żywo w czerwcu we Wrocławiu:)

Zostałam zauważona i wyróżniona przez Ewę. jak sobie przypomnę chwile w której się o tym dowiedziałam, radości i skakania nie było końca - moje marzenie spełnione:)
Moje dziewczyny bardzo często towarzyszą mi przy treningach:)


Spełniam się też kulinarnie:)
Ciasteczka lawendowe, z lawendy posadzonej na naszym balkonie


Upiekłam kilka gwiazd drożdżowych. Tutaj z makiem a druga z dżemem truskawkowym domowej roboty, pychotka:)
Szarlotka z bezą

Mój pierwszy w życiu sernik, był przepyszny:)
Nie mogło zabraknąć naszych kochanych psiurków które mają się dobrze:)












Niedawno zakupiliśmy większą przyczepę kempingową, nie możemy się już doczekać aż ją przetestujemy:) 

urlop spędziliśmy poraz kolejny nad wodą, na rybkach...było pięknie...



Wschody i zachody...Bajka



W wakacje odwiedziliśmy też rodzinę gdzie pomogliśmy w małej demolce, ale było frajdy:)


Powstał narzędziownik ogrodowy


Uszyłam sporo poduszek, na zdjęciu kilka z nich


14 lutego mieliśmy cudnych gości, Izę z rodzinką:)


Tyle w skrócie co tam u mnie. Ten rok zdecydowanie należy do mnie i przynosi mi to co najlepsze, mam nadzieje ze tak już zostanie:)
Ciekawa jestem czy ktoś tutaj wogóle jeszcze zagląda, ja sama chciałabym częściej odwiedzać was i pisać posty kto wie może mi się uda...
Żegnam się z Wami z moją miłością życia która również straciła 11 kg:)

Patrycja