czwartek, 4 stycznia 2018

Sentymentalnie...





Witajcie!:)
Zdecydowanie jestem osobą sentymentalną, uwielbiam przechowywać kartki, listy, zapiski, kalendarze, pamiątki w postaci wszelkich biletów np.do kina, na mecze siatkówki, nasze liściki miłosne i inne. Przechowuję bardzo dużo rzeczy choć nie wszystkie..Już od kilku lat zapełniam specjalnie przygotowany do tego zeszyt. W idealnym momencie doszła do mnie paczuszka od Justyny. Ślicznie przyozdobiony zeszyt w cudną czerwoną krateczkę będzie idealny do kontynuacji moich pamiątkowych zbiorów:) Dziękuję Ci bardzo za wszystkie drobiazgi, są śliczne:)



Bilety nie z wszystkich filmów na jakich byliśmy, a uwielbiamy chodzić do kina:)





















                                 Kartki różne, są tutaj takie które mają nawet po kilkanaście lat:)


Nasze pierwsze walentynkowe...:) Kiedyś miałam taką manię pisania coś co przypominało listy na kartkach dla mojego ówczesnego chłopaka a dzisiaj męża:)





























                      Cały zeszyt zawalony jest różnymi kartkami, karteczkami, laurkami, wszystkim tym co miło mi się kojarzy...

Piszę dziś o tym, bowiem kolejny już rok z rzędu w styczniu zamawiam nasze zdjęcia. Wywołuje te które zrobiliśmy w mijającym roku. Niestety nie udało mi się wywołać wszystkich ponieważ laptop na którym mam zdjęcia poszedł do naprawy, ale zaraz jak tylko wróci wyślę kolejną partię zdjęć. Kocham fotografować, jeszcze bardziej lubię wywoływać i co jakiś czas zaglądać do moich albumów. Mam mnóstwo zdjęć naszych, gdzie jest nasza rodzina,  nasi przyjaciele, psy (najmniej jest moich) ale także lubię mieć zdjęcia naszego domu, także część zdjęć które trafiają tutaj bądź na mojego Instagrama mam wywołane. Wiem, że kiedyś jako stara babuleńka będę z wielkim sentymentem patrzyła na te wszystkie pamiątki które teraz zbieram:) 



Tak więc sami widzicie, że na punkcie zbieractwa różnych pamiątkowych rzeczy mam lekkiego fioła:)
 Żegnam się z Wami  jeszcze świątecznymi kadrami


  
Śliczna zawieszka od Justyny


Mój gwiazdkowy prezent:)
Wymarzona kolekcja serialu "Ranczo" - uwielbiam:)


Przyjemnego wieczoru:)

Patrycja

środa, 3 stycznia 2018

Od czego by tu zacząć...

...sama nie wiem... 
Tak mnie długo tutaj nie było.
 Pięć miesięcy.. 
Od jakiegoś czasu tęskniłam za moim skrawkiem blogowego świata, za BeHappy. Zostawiłam tutaj tyle fajnych wspomnień, prawie 5 lat mojego życia, moich przemyśleń, marzeń, zdjęć, remontów, skrawków codzienności. Gdyby nie posty czasami nie pamiętałabym jak to wcześniej wyglądało, jak to zrobiliśmy czy jak to było.

Z ogromnym sentymentem przeglądam dzisiejszy blog, patrzę ile przez te lata się wydarzyło, ile zmieniło w moim życiu. I jedno co wiem na pewno to nie żałuję, że pewnego czerwcowego popołudnia powstało BeHappy:) 

Moje miejsce w internetowym świecie:)

Poniżej zaledwie kilka skrawków naszej codzienności. Zdjęcia słabej jakości, niestety...Ale za niedługo mam urodziny i już mąż obiecał mi prezent w postaci aparatu:) Będę mogła wrócić do fotografowania:) 


 
 Od listopada siedziałam i szydełkowałam śnieżki. Miałam wizje zawieszenia ich w kuchni na drewnianej belce. Na żywo wygląda to rewelacyjnie, zdjęcia niestety tego nie odzwierciedlają. W domu mamy magiczny nastrój...Jeszcze troszkę i zacznę chować ozdoby a szykować dom na przyjście wiosny:)
Kul śnieżnych z roku na rok przybywa:)
 

Z moją przyjaciółką spotkałyśmy się przed świętami na corocznym pieczeniu ciasteczek, zazwyczaj królowały pierniki teraz jednak zmieniłyśmy na kruche ciasteczka przekładane marmoladą i orzeszki z nadzieniem ajerkoniak-owym mmm...pychotka:)
 

 W te święta zdecydowanie zjedliśmy za dużo:)
 

Jak pisałam na Instagramie bardzo lubię kalendarze które wnoszą coś do mojego życia, w których jest coś więcej niż puste kartki do zapisania. I tak oto w tym roku towarzyszyć mi będzie kalendarz Ani Lewandowskiej:) A poza tym trafiła się okazja uczestniczenia w imprezie zorganizowanej przez samą Anię, będzie wykład, różne drobiazgi, możliwość poznania Ani jak i oczywiście trening:) Traktuje to tylko i wyłącznie jako fajną przygodę:) Tak więc nie mogę się już doczekać:)

Żegnam się z Wami mam nadzieję, że nie na kolejne 5 miesięcy...a za niedługo

Życzę Wam samych radości w Nowym roku a sobie bym częściej tutaj zaglądała:) Może nowy aparat mnie zmobilizuje do czynnych działań:)

Zapraszam na mojego Instagrama tam znacznie częściej bywam.

Ściskam 

Patrycja




wtorek, 11 lipca 2017

Małe codzienności

Na wstępie uprzedzam, ze będzie sporo zdjęć, większość z nich można zobaczyć na moim Instagramie.
Niestety aparat mi szwankuję, laptop nagle, z niewiadomych powodów odmówił posłuszeństwa został mi więc tylko telefon.. 

Kalendarz wskazuje nam lipiec, pogoda raczej wczesną jesień:) Urlop mamy pierwsze dwa tygodnie sierpnia więc mam nadzieję, że wtedy będzie dużo słońca:)

Zaczęłam robić przetwory, mrozić zapasy na zimę, udało nam się nawet zrobić po raz pierwszy naleweczkę z truskawek, wyszła bardzo delikatna ale smaczna. Będzie w sam raz jako mały drobiazg dla innych:) lubię się tak dzielić naszymi wyrobami:)



Sałatkę z ogórków z chilli i czosnkiem na zimę



Mój niezastąpiony robot kuchenny...


Ostatnio mało jemy konkretniejszych rzeczy więc bardzo często domowa pizza ląduje na stole:)
Ale mogę się też pochwalić, że częściej piekę, efekty możecie zobaczyć na moim Instagramie


 Zaczęliśmy coraz częściej wychodzić na dalsze spacery z naszymi psami, ich radość, piski nie znają granic, ostatnio nawet miały małą kąpiel w rzece. Chcielibyście widzieć moją radość:) 







Sesje zdjęciowe, zawsze mile widziane:)




 



Kuchnia wciąż tętni życiem, dalej uwielbiam w niej przesiadywać!




Moja przyjaciółka miała niedawno swoje 30-ste urodziny oprócz prezentu, ślicznej mini szklarni

Chciałam dać jej coś od siebie, coś co pozostanie z nią na zawsze, jako pamiątka 30-stych urodzin. 
Tak więc przedstawiam moja duma:)
Ręcznie robiona przeze mnie serwetka:) Szydełkowałam ją miesiąc czasu, codziennie po trochę zazwyczaj w towarzystwie serialu Ranczo, który swoja drogą pokochałam:) 


 A tak się prezentuje u niej na stole:) mogłaby być większa, ale na tym nie koniec mojej przygody z szydełkiem. Mam kilka planów co będzie następne:)
 A że tak spodobała mi się szklarnia od Gosi, mój kochany mąż sprezentował mi moją własną - nie spodziewałam się tego, że dostane taki prezencik:) Także mam teraz swój mini zielnik:)
 Taki zestaw do jadalni kupiliśmy na olx dla rodziców mojego męża, ja gdybym nie miała stołu z wielką chęcią ten bym przygarnęła:) cudne krzesła, te zielone obicia! Dla mnie bomba!:)
Wraz w nim do domu przywieźliśmy dwa śliczne, miedziane czajniczki  (do zobaczenia wiecie gdzie na instagramie:) )
 Ostatnio też odkurzyłam moje małe zbiory scrabookingowe, zaczęłam pisać listy, robić kartki urodzinowe. Nawet założyłam pamiętnik dla kogoś bardzo ważnego w moim życiu, kogoś kto w końcu kiedyś się pojawi:)
 Założyłam notes-adreswonik, który już kilka lat temu dostałam od Ani z bloga niafniaf
W końcu wszystkie adresy zapisane w jednym miejscu a nie przepisywane z jednego miejsca na drugie...
A te śliczne pieczątki kupiłam w Kiku, bardzo mi się podobają, akurat do pisania listów:):)
  Kochani żegnam się dziś z Wami. Cieszę się że napisałam parę słów...:)
Zmykam napić się jeszcze małej kawki i poczytać książkę, pani listonoszka przyniosła mi dziś same dobre rzeczy:)

-Patrycja-









poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kuchnia ciąg dalszy i 4 lata z Be Happy:)

Witajcie! 
Minęły dwa miesiące odkąd opublikowałam ostatni wpis...Dotyczył on także naszej nowej kuchni. Do dzisiaj nastąpiło w niej kilka zmian, coraz więcej detali wprowadzamy tutaj, na każdym kroku patrzymy co by można jeszcze zrobić, szukamy, rozglądamy się po sklepach, lumpeksach, kiermaszach, festynach wszędzie gdzie można znaleźć coś fajnego, co się nam spodoba:) 
Sami zobaczcie...
Suszone zioła, zawsze marzyłam by mieć taką belkę i nawieszać na niej mnóstwo zielska:) Powoli spełniam moje małe marzenie o domku w wiejskim stylu:)
Słomiany kapelusik, wianuszki, serduszka...Drobiazgi tworzą całość

Drewniana tablica kredowa ze świnką przyszła ze mną do domu z lumpeksiku, za całe 14 zł:) zobaczyłam i wiedziałam gdzie ją powieszę, ściana między oknami jeszcze zostanie dopracowana, póki co szukam...

Tą skrzynie dostałam kilka dni temu od mojej przyjaciółki, wydaje mi się że fajnie wpasuje się w klimat kuchni :)
Zioła - koniecznie w naszym domu muszą być. Pomyśleć, że kiedyś ich bardzo nie lubiłam...ostatnio stwierdziłam że z wiekiem smaki mi się zmieniają:)

Kapelusiki mam dwa, drugi zajmuje miejsce koło kominka
Pojemniczek zamykany i drewniany komplecik kupiliśmy na kiermaszu kościelnym
Tyle czasu spędziliśmy nad remontem tej kuchni i nie żałuje ani chwili..Uwielbiam w niej gotować, spędzać czas, przyjmować gości. Nawet jak niespodziewanie ktoś przyjdzie nie martwię się o "bałagan" bo ta kuchnia jest tak fajna, klimatyczna i tak ładna że nie przejmuję się tym:) i powiem Wam moi mili, że jest to świetne uczucie:)
Dywanik, dla mnie uroczy za kilka złotych kupiłam również na kiermaszu
Te drzwi prowadzą do naszej spiżarki która też dostała nowy regał i wygląda teraz jak prawdziwa spiżarka no i trochę rupieciarnia;)
Powstały też półeczki na drobiazgi
Mąż jedną długą deskę przeciął na pół, ja pomalowałam uchwyty i powstały dwie fajne półki:)
Kolega mojego męża zrobił nam wieszak na kubki, jest ciężki, masywny i przecudny! bardzo nam się podoba. Solidna robota! 
Całość myślę, że wygląda już coraz ładniej, sielsko a o to nam chodzi:)
Ostatnio myślałam, że to już 4 lata od założenia bloga..tyle wspomnień, poznanych ludzi, zmian we mnie i w naszym domu. Cztery lata odkąd jestem w blogowym świecie, odkąd widnieję pod nazwą BeHappy. Mam nadzieję, że moja przygoda nie skończy się jeszcze przez długie lata. Fajnie jest tak móc wrócić do kilku lat wstecz poczytać, zobaczyć, pośmiać się, wzruszyć:)

Częściej bywam na moim Instagramie tak więc zapraszam chętnych:) 

Przesyłam moc uścisków i mam nadzieje do usłyszenia niebawem:)

* PATRYCJA *