wtorek, 26 czerwca 2018

Szafka na buty która stała się barkiem...

Witajcie:) 
Dziś wpadam dosłownie na chwile pochwalić się moim nowym nabytkiem. Kilka dni temu będąc z przyjaciółka po komodę która ona sobie upatrzyla znalazłam to oto piękna szafkę na buty:) 
Była zawalona sterta kartonów, papierów. Nie do końca wiedziałam co to jest? Zapytałam się Pana co to jest? A pan na to szafka na buty sprzedam za 20 zl. Gdybyście widzieli to światełko w moich oczach:) 
Przywiozłam ją do domu odrazu pokazałam mojej połówce, także zobaczył w tym małym mebelku wielki potencjał.
Bardzo brzydka, brązowa farba została zeszlifowana a pod nią piękne drewno...
Mój zdolny mąż:)
Zakochalismy się w niej jeszcze bardziej:)
Dziś wprowadziliśmy ja do kuchni na miejsce które od dawna na nia czekało:) Szafeczka służy nam teraz za "barek" tam mamy napoje, słodkości.

Czyż nie jest piekna i to za 20 zł:)
W kuchni zrobiło się jeszcze bardziej sielsko, klimatycznie i przytulnie
Żegnam się z Wami:) i cieszę się że udalo mi sie napisać tych kilka słów.
Pozdrawiam
Patrycja

sobota, 16 czerwca 2018

Mam te moc...:)

Witajcie:)
Jak mnie dawno tutaj nie było... Tak kochani dobrze przeczytaliście mam pewną moc...:) Ostatnio zdałam sobie sprawę, że w końcu nauczyłam cieszyć się z małych rzeczy. Zawsze chciałam posiąść taka moc - doceniana tego co się ma. Ogólnie to byłam zadowolona ze swojego życia ale czasem jak to bywa chciało się więcej, narzekało się na to czego nie ma, dzień za dniem uciekał jak szalony. Człowiek odpoczywał a zarazem myślał o następnym dniu, o tym co ma zrobić, o problemach...

Uczyłam się i uczyłam...starałam się pracować nad sobą cały czas.. Doceniać zapach, dotyk, ciszę, naturę, dom, męża, bliskich, to co się ma, co przynosi mi szczęście i powoduje chęć do życia.

I mam...posiadam tą moc którą wbrew pozorom nie jest w cale tak łatwo i szybko się nauczyć

Takie widoki mam co wieczór z mojego balkonowego tarasu;)


Zachody...


Jakiś czas temu udało nam się zobaczyć magiczny wschód słońca. Pobudka po 4 rano, byliśmy z mężem na rybach. Noc pod gołym niebem-było cudownie:)


Uwielbiam spędzać z nim czas:)


Nasz nowy balkon. Mam teraz prawdziwy kącik do relaksu.


Leżaczek zrobiony przez mojego męża jest okupowany przeze mnie i nasze suczki:)





Wolną chwile staram się spędzać na świeżym powietrzu


Ostatnio rozpieszczamy swoje podniebienia wszelakimi koktajlami, ten poniżej to malinowo-miętowy
 
Śliczne kaczuchy to prezent od sąsiadki:)
 W tym roku niesamowity jest wysyp czereśni. Dziś zerwaliśmy przeszło 2 wiadra, na dniach kolejny raz planujemy. Piękna, drewniana miseczka w kształcie jabłka to prezent od koleżanki:)
Lubie to moje życie, takie zwykłe, codzienne, to jak sobie je ułożyliśmy, jakie mamy wartości, to jak tworzymy nasz dom. 

Cudowne uczucie jest cieszyć się i doceniać te drobiazgi z których składamy się my:)

Żegnam się już z Wami i życzę byście nabyli tę moc:)

Patrycja






wtorek, 30 stycznia 2018

Sypialniane kadry


Witajcie kochani:)
Dobrze, że już mamy wieczór! Czas na regeneracje i relaks! A najlepiej się odoczywa wiadomo we własnej sypialni którą odkąd wyremontowaliśmy uwielbiam:)

Nasza garderoba, w której nie przechowuje tylko ubrań (było to do przewidzenia:) idealnie wypełniła wnętrze a drewniane dechy dodały jej przytulności.


Wczorajszy dzień był piękny, ciepły. W powieterzu czuć było nadchodzącą wiosnę. Dziś niestety nie było po niej śladu...



Małe detale tworzą całość. 


Do tego zdjęcia i tej ramki mam ogromny sentymeny. Choć jest ona już zepsuta to towarzyszy nam prawie od początku naszego związku. Jak widać odkąd pamiętam uwielbiałam zdjęcia. Poniższe dałam mojemu mężowi, żeby  miał moje zdjęcie w swoim pokoju:) I tak przez tyle lat nie mam sumienia wyrzucić tej ramki. Wkońcu mam z nią związane miłe wspomnienie:)
Regał z książkami zapełniony...

Moje akcesoria min.do szydełkowania
Zawsze przy łóżku muszę mieć wode, krem i oczywiście mój kalendarz 
Bez komentarza:) codziennie oglądam:D

Tak też i teraz piszę do Was a kątem oka patrzę na Solejukową, Lucy i innych bohaterów:)
Dobrej nocy
Patrycja




niedziela, 28 stycznia 2018

Mała zmiana banerka a cieszy:)

Witajcie niedzielnie:)
Szalony tydzień za nami. Remontu ciąg dalszy, wyjazd męża na delegacje, odwiedziny gości i inne obowiązki dnia codziennego. Dziś upragnione wolne, lenistwo na całego:)  A od jutra powtórka! Nadchodzące dni zapowiadają się równie owocnie. Planujemy min.skończyć korytarz. 

Pomyślałam sobie, że wpadnę na chwilkę i coś zmienię. Tak więc przyszedł czas na małe zmiany dotyczące banerka na blogu:)
Bardzo podobają mi się piękne, eleganckie i profesjonalne oprawy blogów ale myślę że bardziej wolę u siebie swoje zdjęcia które odzwierciedlają mnie i mój dom:)

Zdecydowanie klimaty sielskie, mój dom, moje miejsce na ziemi, to co mnie otacza, co lubię i kocham min. czerwień i uwielbiana przeze mnie krata w kuchni, posiłki które staramy się codziennie celebrować, nasze dwa czworonogi które kochamy nad życie, miejsce które razem tworzymy od lat:) 






















Przyjemnego odpoczynku: życzę)

Patrycja

środa, 17 stycznia 2018

Styczeń i remont w domu to już nasza tradycja

Dzień dobry! W końcu jest i pani zima:) Czas najwyższy. .. Co prawda już nie mogę się doczekać wiosny dlatego pomalutku wprowadzam ja do domu np.przynosząc wiosenne kwiaty. Jestem jednak tego zdania, że zima tez musi być. Tym bardziej teraz kiedy powinna a nie później na święta wielkanocne jak jej się przypomni:)
Na przestrzeni trzech lat w styczniu zaczynamy remonty. Na pierwszy ogień poszła sypialnia,później kuchnia a co w tym roku wymyśliliśmy? korytarz:)




Tak więc walczymy od kilku dni... w sobotę wymieniamy panele, za kilka dni ma powstać duża garderoba zasłaniająca pralkę i bojler. W garderobie chcemy zrobić miejsce na kurtki, buty i inne podręczne rzeczy które są potrzebne do wychodzenia z domu. Wcześniej korytarz był bez wyrazu, długi, ciemny, ponury. Pomimo dużego domu nie mamy na tyle dużej łazienki żeby pralka tam była więc musi stać na widoku. Ale jeszcze trochę i będę miała piękną garderobę:) Napewno Wam pokażę:)

W święto Trzech Króli było iście wiosennie, cudownie świeciło słoneczko,  było pięknie. Dlatego tez tamtego dnia pościągałam wszystkie ozdoby świąteczne.  Na pierwszy ogień poszła kuchnia. Chciałam zostawić moja szydelkowo-śnieżynkową grillande ale wiosna wygrala:) Później poszłam za ciosem ściągnęłam choinkę i resztę ozdób.  



W kuchni zrobiło się tak...tak świeżo:)

Ostatnio coraz częściej wymyślam co by tu zrobić na kolację czy śniadanie i tak oto powstają smakołyki:) 


Wczoraj pod wpływem impulsu zrobiliśmy z mężem małe przemeblowanie, pojeździliśmy meblami po podłodze i teraz mamy "nowy" salon:)
Lubie takie małe zmiany:)


Niby nic wielkiego a cieszy oko:)

Od wczoraj jestem szczęśliwa posiadaczką aparatu fotograficznego :) Prezent urodzinowy od męża. Urodziny mam w lutym dlatego to taki szybki prezencik. Mąż miał okazję za naprawdę niska cenę go kupić wiec skorzystał i wiecie co? To że dostane na urodziny aparat to  wiedziałam i bardzo się cieszyłam z tego, bo już tęskniłam za robieniem zdjęć. Ale najważniejsze w tym wszystkim dla mnie jest nie sam aparat ale to jak mój mąż go kupił, jak się starał, jak wsiadł w auto późnym popołudniem,  zmęczony po pracy po to żeby pojechać kilkadziesiąt kilometrów po mój prezent. To jak planował to wszystko za moimi plecami żeby sprawić mi radość. I to jest cudowne uczucie jak wiesz ze ktoś chce dla Ciebie coś zrobić,  ciesząc się przy tym jak dziecko:)
Zmykam kochani bowiem za niedługo szykuję się do wyjścia na mecz siatkówki - ostatnio wiernie kibicujemy naszej drużynie:)

Przyjemnego wieczoru:)

Patrycja